niedziela, 1 września 2013

Śmieciowy problem


Czy znacie ostatni odcinek "Bajki Żabki"? Łukasz i ja tak, i jest to ulubiony odcinek Łukaszynki. Dlatego, gdy dzisiaj chciałam opisać nasz wyjazd do Zwierzyńca, Łukasz powiedział, że najpierw muszę opisać "ostatnią Bajkę Żabkę! 
Oryginalny tytuł brzmi : "Dokąd zaprowadzi nas przyszłość" i trwa ok. pół godziny. Ale jeśli macie odrobinkę czasu.....
Odcinek ten przedstawia czarną wizję przyszłości (podobnie jak "WALL-E") co może się stać jeżeli nie zaczniemy dbać o naszą planetę i dla kontrastu wizję optymistyczną - wszyscy słuchają Mistrza, tworzą przyjazne dla środowiska nowoczesne społeczeństwo, a Siłacz potrafi bez problemu przywołać do porządku Wredniaka i Zrzędę.

Dla Łukaszynki bardzo ważne jest, żeby "Potwory Śmieciowe" w ostatnim odcinku "Żabki" nie opanowały Ziemi, albo góra śmieci nie urosła tak bardzo jak w "WALL-E'iem" zmuszając ludzi do ucieczki w Kosmos.
Prawa autorskie: Disney-Pixar




 Trudno powstrzymać Łukaszynkę, żeby nie sprzątał plaży nad Stawem Echo po innych plażowiczach i znosił wszelkie kapsle po piwie (najczęściej oczywiście Zwierzyniec) na nasz kocyk w celu późniejszego wyrzucenia do kosza na śmieci. Całe szczęście plaża nad Echem jest jak na polską normę czysta i Eko-Aktywista Łukaszynka nie miał zbyt wiele do roboty. Gorzej jak bierze się za sprzątanie naszego osiedla - ścieżka do osiedlowego dyskontu spożywczego czy okolic przystanku autobusowego. Na potrzeby chwili musieliśmy wymyślić historię o pracownikach komunalnych, którzy będą bardzo smutni, że Łukaszynka zabiera im pracę.

Łukaszynka poddał taką myśl, by Śmieciuchów którzy wyrzucają tony śmieci do Dąbowy koło Zalewu Zemborzyckiego karać w ten sposób, by robić zdjęcia ich śmieci i publikować na naszym blogu. Nie wiem tylko czy dysk Google wytrzymałby taką ilość danych.


PS: Wakacje dobiegły końca. "Redaktor Naczelna" Wakacyjnego Bloga Łukaszynki i Ewy Zwanej Dziobakiem pojechała do swoich zajęć, redaktorkiem z konieczności został znowu "Wujkotat" (wujek Ewy- Dziobaka, tato Łukaszynki, mąż "Cioćmamy" zwanej również "zapasową mamą Ewy")
Ewa jako redaktor nie napisała zbyt wielu postów. Może dlatego, że na Roztoczu byliśmy szczęśliwie poza zasięgiem wszelkich sieci (zarówno Orange jak i Plusa), a może dlatego, że było tak fajnie, że dzieciaki miały co innego do roboty?
Mimo, to blog Łukaszynki pozostanie czas jakiś jeszcze "Wakacyjnym blogiem Łukaszynki i Ewki zwanej Dziobakiem". Póki się nie wyczerpią tematy helskie i zwierzynieckie, albo po prostu wspólne tematy łukaszynkowo-ewkowo-dziobakowe.

PS2: Dziękujemy Ewciu nie tylko za piękne prezenty, ale przede wszystkim za wspaniale spędzony wspólnie czas.

[Fragment Ewki-Dziobaka (włosy) w zdjęciu własnego autorstwa nad Stawem Echo w okolicach Zwierzyńca. Prawa autorskie: Ewka-Dziobak]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz